O projektowaniu gier i innych rzeczy

No siema

Zawsze brakowało mi miejsca, gdzie mógłbym poskładać myśli, uporządkować projekty, zapisać eureki, znalezioną w necie wiedzę czy spisać swoje doświadczenia. Chciałem też mieć swój kąt w sieci i dać się poznać światu.

No to nie ma co gdybać w nieskończoność, czas zadziałać.

Trochę marudzenia na dzień dobry

WordPress się bardzo zmienił od czasów, kiedy ogarniałem rzeczy. Cieszyłem się ze znajomości HTMLa, cssa, że umiejętnościami mogę się gdzieś wybić, wyróżnić… a tu teraz wszystko się buduje z klocków. Fajnie, wygodnie, choć trochę żal, że dawna wiedza idzie w kibel. I byle gimbus zrobi to samo, a nawet lepiej, bo będzie miał na to więcej czasu.

Pewnie wkrótce jeszcze wiele rzeczy pójdzie w kibel, zwłaszcza biorąc pod uwagę rozwój AI. Taki bieg rzeczy, nie ma co kijem odwracać rzeki. Za rozmemływaniem farb z jajecznego białka i gołębiego gówna już nie płaczemy, tylko digital paintingujemy sobie na tabletach. Wkrótce i za tabletami nie będziemy płakać, malując sobie wygodnie wszelką grafikę za pomocą AI.

Jedyna rzecz, która mnie martwi, to ryzyko, że w całym tym słodko pierdzącym kwiku i zachwycie niedługo nie będzie już miejsca dla człowieka. AI będzie generować cały content pod AI (już się to zresztą dzieje, patrz SEO), AI będzie to czytać, żeby się uczyć generować jeszcze lepsze teksty. Człowiek w tym równaniu przestanie być potrzebny, a wręcz stanie się najsłabszym ogniwem.

Jednocześnie to człowiek nadaje temu wszystkiemu sens, więc zrodzi się pytanie – po co to wszystko ciągnąć? Już teraz mam wrażenie, że w Internecie coraz ciężej o zwykłą, ludzką wiedzę, opowieść, wartościowe doświadczenie, które można by chcieć zgłębić. Wszystko jest skrojone na clickbaity, oglądalność, optymalizację SEO i marketing wszelkiej maści. Przestaję mieć ochotę cokolwiek czytać w sieci, bo jaką to niesie ze sobą wartość?

Nic, tylko rozkradanie uwagi na pierdoły – a uwaga to nasz najcenniejszy zasób. Ostatni bastion człowieczeństwa.

I optymistyczny akcent na do widzenia

W trosce zatem o jakość Internetu – niech to miejsce daje Wam wartość, zwyczajność, człowieczość. Nie będzie tu doklejania sztucznego uśmiechu, kreowania wizerunku, sprzedawania idealnych fikcji, żebrania o lajki i płaszczenia się przed algorytmami.

Niedobrze się robi od samego pisania o tym. No, więc będzie szczerze i po ludzku 😉

Elo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *